Podobał mi się ostatni ranking szkół ponadgimnazjalnych. Wreszcie mogliśmy zobaczyć wśród finalistów szkołę z okolic Pułtuska. Co prawda wstyd, że nie jest to okrzyknięte (od wielu lat niesłusznie) pewną renomą liceum im. Skargi czy darzona przeze mnie szczególnym sentymentem szkoła im. Ruszkowskiego. A, jak się okazuje, by być w gronie laureatów, potrzeba naprawdę niewiele. Ot, dwóch – trzech laureatów z jakiejś olimpiady (przy założeniu, że ogólna liczba uczniów w szkole nie jest zbyt duża – im większa szkoła tym “waga” laureata mniejsza) i już. Tak naprawdę szkoła nastawiona tylko i wyłącznie na edukację kilku osób (reszta może nie zdawać, i tak w rankingach nie bierze się ich pod uwagę) może zająć wysokie miejsce w rankingu, którego wyniki zależą od tych kryteriów, którymi kierowała się Rzepa i Perspektywy. Czytaj dalej »