Jeden z forumowiczów na forum Tygodnika Pułtuskiego przytoczył dowcip o tym, że nasze miasto stało się wreszcie miastem turystycznym. Gdzie tkwi tajemnica naszego sukcesu? Czytaj dalej »
Na samym początku miałem dylemat… Zakwalifikować ten wpis do kategorii Rodzinnie czy Takie tam..? Pisząc o kobietach siłą rzeczy nie ograniczam sie tylko do tej mojej jednej jedynej, z którą zdecydowałem się spędzić całe moje życie. Ale jak ona to przeczyta i okaże się, że jednak była kiedyś na Marsie..? ;-) Czytaj dalej »
W życiu każdego człowieka są sytuacje, które wspomina po latach wybuchając przy tym śmiechem tak gwałtownym, że wszystkim wokół wydaje się być trochę “nie tego” na rozumie… Zwłaszcza, że akurat sytuacja może wymagać powagi. Jakiś pogrzeb, msza, rozmowa z szefem. A my patrzymy na faceta czy kobietę naprzeciwko i przypominamy sobie tą chwilę sprzed lat, gdy… Czytaj dalej »
Tak sobie pomyślałem, że znam na tyle miejscowość, w której mieszkam, że swym doświadczeniem mogę podzielić się z tymi, którzy zdecydują się spędzić tu kilka godzin, a może nawet lat. Choć z drugiej strony, w takim mieście jak Pułtusk, duże doświadczenie chyba raczej nie jest potrzebne. Dlaczego? Bo każdy, kto ma chęć i zapał może w ciągu jednego – dwóch dni poznać to miasto lepiej niż niejeden jego mieszkaniec przez całe swe życie. Ma to swe dobre i złe strony. Dobre – bo nikt nie będzie się czuł u nas zagubiony, złe – bo po pewnym czasie wszystko wyda się takie normalne, szare… Czytaj dalej »
Szczęśliwy ten, kto nie ogląda telewizji, nie czyta gazet… nie mieszka w Polsce. Mój znajomy przez dwa tygodnie spędzone nad gorącym (bo nie Polskim) morzem czynił wszystko, by nie zerkać na polską prasę czy nie oglądać (nawet nie polskich) wiadomości… Ale i tak przelatywały mu przed oczyma znane słówka: Lepper, twins, teletubbies… To wszystko to teraz coś bardziej kojarzącego się z Polską niż biało-czerwona flaga czy orzeł na czerwonym tle. A przecież mamy szansę stać się krajem znanym, krajem, o którym będzie mówił chyba każdy na świecie, a przynajmniej ta część, która bez futbolu żyć nie może. Choć z drugiej strony, czy to Euro nam wypali czy nie, to i tak o nas będzie głośno. W pierwszym przypadku jednak będziemy z tych głosów dumni – w drugim, niestety, mniej. Więc może warto zamieść pod dywan jakieś-tam niesnaski i zażalenia i zabrać się wreszcie do roboty? Czas ucieka, roboty nie ubywa, a na scenie politycznej… jak zwykle. Czytaj dalej »