Malutkimi kroczkami zbliża się do nas wiosna… Przynajmniej mam taką nadzieję. Dzienne stukanie kropel wody z rozpuszczającego się śniegu o mój parapet brzmi jak najwspanialsza muzyka… Oby nie była jednak zbyt głośna i natarczywa, bo popłyniemy… ;-)
Tak czy inaczej koniec śniegu kiedyś nastąpi. Do tego czasu cieszmy oczy niecodziennym widokiem zasp, tuneli, górek i pagórków, które stają się nieodzownym towarzyszem pieszych przechadzek po naszym uroczym Pułtusku. I uwieczniajmy na fotkach te niecodzienne sytuacje, które – być może – powtórzą się dopiero za następne kilkanaście czy kilkadziesiąt lat….
Oby…. ;-)
A tak nawiązując do zamieszczonej fotki… Miał ktoś z Was ochotę zaparkować..? Ciekawe o ile spadły tej aptece obroty… hehe…
Czy właściciel apteki wykupił sobie tą zatoczkę? Mi się wydawało że tam może każdy parkować.
Może wcześniej właścicielka w pocie czoła odśnieżyła całą zatoczkę i jakiś pług ją znów przywrócił do “normalności”..? hehe…
no i juz zabrali ten napisik :)
Szacun Pablo! Gratuluję “mocy” Twojemu bogowi.
Ja wiem, czy to przez mój blog..? Widocznie pracownicy apteki (czy tez właściciele) również dostrzegli ten humorystyczny aspekt swego postępku… ;-)
Skromny jesteś
he he fajny blog pablo;-)
he he