Wpisane 30 Grudzień 2009 przez Pablo

Mało rzeczy śmieszy mnie na naszej lokalnej scenie… Bo i z czego tu się śmiać..? Kabaretów u nas mało, sesji Rady Miasta czy Rady Powiatu na żywo (jeszcze) nie puszczają – choć może tu więcej byłoby do płaczu niż do chichotu. Oficjalnych wojenek miedzy działaczami partyjnymi brak, no może za wyjątkiem tej jednej jedynej, jajecznej, w szeregach PO. Ale to było, minęło… Nie wypada prosić o więcej, a tak bardzo by się chciało… ;-)

Od czasu do czasu na mojej stronce staram się skrobnąć (wystukać raczej chyba) coś, co – mam nadzieję – u niejednego czytelnika wywołuje uśmiech na twarzy. Czy mi się to udaje czy nie – nie wiem… Ale wiem, kiedy dany tekst ma temu służyć. Fakt, co jednego cieszy, u innych może wywołać furię złości. Tak to już w życiu bywa. Bo Polacy nie potrafią śmiać się sami z siebie. Są wyjątki oczywiście i dobrym przykładem na naszym lokalnym rynku jest zespół redakcyjny pultusk24.pl. Może nie cały, bo wątpię by wszystkie teksty wprowadzali na swą stronkę kolektywnie, ale jak nie ma podpisu to trzeba wyróżnić wszystkich.

Za co..? No przecież za to że są The Best..! najpierw the best była ich eksperymentalna telewizja TiWi Pułtusk (http://www.pultusk24.pl/content/view/1182/75/), a w ostatnich dniach the best są cali (http://www.pultusk24.pl/content/view/1496/1/)… Z rzeczami oczywistymi się nie dyskutuje… Oczywista to oczywistość..! Czy zajęcie w jakimś rankingu drugiego miejsca nie jest “the best”..? Ależ jest… Więc jest jak piszą… Nawet jak są na drugim miejscu… Ważniejsze od tego, że jest sie na drugim miejscu jest to, kto jest na pierwszym. Wszak zaszczyt przegrać z kimś znacznie lepszym, szanowanym i podziwianym… niż z fuksiarzem, patałachem i mizerotą.

Eksperymentalna Telewizja Pułtusk jednak jest THE BEST w pełnym tego słowa znaczeniu. Jest najlepsza na naszym podwórku. Bo tak naprawdę nie ma konkurencji. Ma..? ITV Pułtusk? Nie przesadzajmy. Inicjatywa naszego miasta ma na celu zdobycie punktów potrzebnych w jakimś-tam rankingu, nic poza tym. Nie przynosi (bo nie może) żadnych zysków, więc urzędnicy ją olewają. Co innego “telewizja” instytucji, której potrzebny jest każdy grosz. Cudzysłowu użyłem z premedytacją, bo – tak jak wielokrotnie już o tym pisałem – z telewizją wg. mnie nie ma to nic wspólnego. Ot, takie miniYouTube. Tak, tu liczy się każde klikniecie, każde wejście na stronę. Od ich ilości zależy cena reklam, które można krzyknąć potencjalnym klientom. A i pokazanie tego, a nie innego lokalu też może być ochrzczone sakiewką srebrników…

A co z całą strona pultusk24.pl..? Czy rzeczywiście jest taka “the best”..? Jeżeli jedynym wyznacznikiem miałaby być tu wycena przez jakiś skrypt, to może i tak… Ale: po pierwsze nie ma skryptu, który potrafi uwzględnić wszystkie ważne dane decydujące i jej wartości. Wartości W OGÓLE, nie wartości w złotówkach. Bo co np. z tego, że jakąś stronę odwiedza dziennie 5.000 użytkowników z Anglii i 100 z Polski, gdy strona skierowana jest do mieszkańców (załóżmy) Pułtuska..? Niby użytkowników dziennie przeszło 5.000, a w sumie tych “ważnych” garstka… Ale skrypt nie widzi tu różnicy… To tylko taki pierwszy z brzegu przykład, ale można je – zapewniam – podawać bardzo długo…

Druga sprawa – to w jaki sposób prześcignięto konkurencję… Sam autor artykułu, do którego link zamieściłem napisał, że wartość konkurencji mocno spadła. I dlatego pultusk24.pl przeskoczył pultuszczak.pl… Żaden to zaszczyt przeskoczyć leżącego. Bo to, że portal konkurencji się rozkłada nie ulega najmniejszej wątpliwości. Po pierwsze – red. Kopeć pisze wprost o rzeczach nie dla wszystkich wygodnych ;-) , a po drugie – zlikwidował forum. To był strzał samobójczy, szczególnie jeśli ktoś potem porównuje wartość obliczaną za pomocą skryptów. Forum pultuszczaka to była naprawdę pokaźna liczba dodatkowych linków dla domeny pultuszczak.pl… Pultusk24 nadrabia natomiast pokaźną galerią fotek (tu naprawdę należy się niski ukłon i szacuneczek od wszystkich pułtuszczan – dla potomnych jak znalazł, o ile domena będzie cały czas opłacana) oraz “portalem” Nasza Szkoła (jak dla mnie totalny niewypał, niepotrzebne mnożenie bytów – ale o tym kiedy indziej) no i felietonami… nawet takimi kopiowanymi z innych stron.

Tak czy inaczej dobrze mieć obok (nie ważne przed sobą czy za sobą, ważne, że jest) konkurencję, bo zdrowa rywalizacja to same plusy dla czytelników. Co prawda teksty prawie te same (ba, jak się to samo opisuje, to czego wymagać), nieraz nawet zawierające te same błędy (nie chce się czytać przed skopiowaniem z maila, co, panowie i panie?). A jak się człowiek umie posługiwać dobrze językiem ojczystym to o wszystkim napisze dobrze tak, by było tak jak się chce. Zawsze przecież ktoś inny może napisać: z przeprowadzonych w ostatnich dniach analiz i porównań  lokalnych portali jasno wynika, że pultuszczak.pl zajął zaszczytne drugie miejsce. Najbliższa konkurencja, pultusk24.pl był dopiero przedostatni. Kto więc jest The Best?

Zawsze i tak odpowiedź jest tylko jedna… PabloSzu.Pl… Hehe…

Podobne wpisy:


Napisz Komentarz
Imię:
Email:
Strona WWW:
Komentarze: