W Pułtusku nad Narwią też można się nieźle zabawić… Niech się chowają MonsterTrucki, które już drugi raz z rzędu nie mogą się pochwalić tym co umieją… hehe… Może patrona medialnego czas zmienić… Co pech to pech… ;-)
…i tego będę się trzymał, jeśli w poniedziałek obudzę się w IV RP. Bo co będzie wtedy mnie cieszyć? A to, że w PiSie nie będzie już Jarka. Zawsze uważałem, że partia jest całkiem do rzeczy, tylko żeby nie Oni… A teraz On… Rozumiecie… Może wreszcie u steru stanie ktoś otwarty na ludzi i bardziej elastyczny.
Chyba, że Jarek kłamie… Albo wygra Bronek… hehe…
Może nie będziecie wiedzieli o co chodzi, ale w pewnym miejscu netu nie mogę pisać tego co chcę. Nie piszę gdzie, bo nie chcę robić chorej kobiecie reklamy. Ale odpowiedź tu napiszę, bo muszę zlinkować ją na jej blog. A więc tak:
I znowu jak szydło z worka wychodzi Pani małość i małostkowość. Raz Pan przez duże “P” a raz przez małe. No i użycie tego P.K. To już tak naprawdę nie jest przejaw małostkowości i bezmyślności, ale totalny przejaw braku znajomości netykiety. Jak kobieto podpisujesz sie Wiesława Mechocka to sobie to rób, mam to głęboko gdzieś. Ja se netem dupy nie podcieram. Ale wara Ci ode mnie… A jakby co to może nie P.K. ale K.P.? Ja tak wolę… Uszanuj moją osobowość wirtualną, ale jak już musisz tak eksponować zasady IV RP, to pisz pełne imię i nazwisko i nie traktuj mnie jak doktora G. Wyroku jeszcze żadnego nie mam.
Reszta Pani tekstu o nekrofilii i innych przejawach złego przeżywania żałoby to nic jak tylko dowód na Pani ograniczony zakres widzenia. Zacznij robić to co umiesz – pisz wierszyki. Po Twojej śmierci może syn na tym zarobi..? Qrde, zaraz będzie odpowiedź, że ktoś planuje zamach… A ch… z tym, miej o czym pisać…
Wszystkich, którzy już cieszą się z wygranej Bronisława Komorowskiego, muszę niestety rozczarować. I nie chodzi mi wcale o domniemaną wygraną w (przyszłej) II turze wyborów prezydenckich, ale o potwierdzoną oficjalnie przez PKW wygraną marszałka w turze pierwszej. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się bezsprzeczne i definitywne w świetle zasad IV RP wcale już takie nie jest. Sztabowcy Jarosława Kaczyńskiego doszukali się takiej interpretacji przepisu o proporcjonalności wyborów. Według nich wyniki wyborów należy rozpatrywać podobnie jak wyniki zawodów w podnoszeniu ciężarów. Wagę głosów należy skorelować z wysokością kandydata i dopiero takie zestawienie da pełny obraz poparcia dla kandydata.
Analiza “fotki” z oficjalnego mierzenia kontrkandydatów przed II turą wyborów, wykonanej na tle słupków poparcia z tury I, rzeczywiście daje dużo do myślenia. Pikanterii sprawie dodaje także ostatnia wypowiedź byłego ministra w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.
- Wiele razy zadawano mi pytanie, dlaczego nie zdecydowałem się na udział w wyborach prezydenckich. Teraz mogę mówić o powodach jasno i otwarcie. Że jestem wysoki – widać to na pierwszy rzut oka. Chcąc wygrac z Jarkiem musiałbym osiągnąć poparcie na poziomie 99%. To jest oczywiście nierealne. – mówi rozżalony Roman Giertych.
Nie każda niedziela niedzieli równa. Raz jest słońce, a raz deszcz. Raz gorąco, drugi raz natomiast zimno. Najbliższa niedziela z pewnością będzie gorąca. Nawet jak termometry wskażą ujemną temperaturę (wszystko możliwe, teraz to już nic na świecie nie jest przewidywalne) to i tak wyborcza gorączka u większości obywateli spowoduje wystąpienie potu na czole. I świnek pod pachami… hehe… Tych można się jednak łatwo pozbyć przy użyciu zwykłych chusteczek i niezwykłych dezodorantów (teraz to chyba tylko takie są)… Gorzej będzie z pozbyciem się tej, którą do koryta dopuścimy w zbliżających się wyborach prezydenckich. Ktokolwiek to będzie, zawsze znajdzie się grupa zadowolonych i niezadowolonych. Szczęśliwych i załamanych. Mam jednak nadzieję, że nie będzie grupy, za którą inni dokonają wyboru. Albo będzie ona naprawdę niewielka. Szkoda by było, gdyby okazało się znowu, że prezydent Polski jest reprezentantem znikomej części Polaków. Czytaj dalej »